Zmieniamy nazwe bibliotece, a moze i innym instytucjom

Ogólno tematyczne forum dotyczące Ostródy

Moderator: Jacek-P

Czy w bibliotece i innych instytucjach kulturalnych w Ostrodzie zle sie dzieje ?

Tak, jest bardzo zle
5
20%
Tak, jest zle
5
20%
Jest dobrze
6
24%
Jest bardzo dobre
2
8%
A co mnie to obchodzi
4
16%
Co to jest biblioteka i kultura
0
Brak głosów
Gdzie tu mozna sie napic
3
12%
 
Liczba głosów: 25

Awatar użytkownika
to se ne vrati
początkujący
początkujący
Posty: 74
Rejestracja: 2004-01-16, 15:39:31
Gadu-Gadu: 0
Lokalizacja: z Kątowni
Kontakt:

Zmieniamy nazwe bibliotece, a moze i innym instytucjom

Post autor: to se ne vrati » 2007-11-14, 22:42:16

No wiec poczatkowo myslalem o Spoldzielni inwalidow, ale tam pracuja nie tylko inwalidzi.
Wiec kolejna mysl to Zaklad Pracy Chronionej, pod to podpadaja wszelkie uposledzenia w tym i umyslowe.

Srednia wieku zatrudnionych tam na stale jest powyzej 50 lat, emeryci pracujacy na pol etatu, w tym kierowniczka.

Co to za kierownik, ktory pracuje na pol etatu i jest emerytem, ktos chyba za to powinien beknac, albo dostac po tlustym dupsku. Jak taka osoba ma wprowadzic kulturalna instytucje w XXI wiek ??

Mlodzi ktorzy sa tam zatrudniani, to zazwyczaj stazysci, pracownicy interwencyjni lub publiczni z PUP-u, no i kilku chlopakow na sluzbie zastepczej. Moze ci ostatni jeszcze nie sa najgorsi, bo przez 18 miesiacy mozna sie czego nauczyc, nie to co na pol roczym stazu. No ale kiedy sie koncza roboty albo staz to sie szuka nowych jeleni do pracy

Biblioteka dla dzieci. Zawsze mi sie wydawalo, ze zeby tam pracowac trzeba miec o wiele wieksze kwalifikacje (jakies dodatkowe pedagogiczne), ale kilka razy mi sie zdawalo ze tam widzialem sprzataczke.
Wiec moze sie myle, do pracy z dziecmi nadaje sie kazdy, nawet bez kwalifikacji ??
Zreszta widywalem te sprzataczke, jak pracowal tez w czytelni, wiec chyba minela sie z powolaniem.

Kilka ciekawostek:
1. Jak sprawdzic czy osoba siedziaca za biurkiem jest bibliotekarzem ??
podchodzisz i pytasz czy moze mi pan/pani polecic jakas ksiazke, ktora czytala ostatnio. Troszke jezdze po kraju i sie czasami tak bawie. Ale jak zadalem to pytanie tej mlodej brunetce w Ostrodzie, to mnei zastrzelila.
Po prostu strzelila buraka i zaczel sie jakac i w sumie skierowal mnie do regalu z nowosciami. Jak mnie pamiec nie myli to juz kilka lat pracuje w bibliotece i chyba sie nadaje skoro jest tam na stale.
Ale bibliotekarz ktory nie czyta ksiazek, co to za bibliotekarz ??
Przeciez to tylko tepa maszyna do wypozyczania i przyjmowania ksiazek

2. Podobno w jakichs przepisach bibliotkarskich jest zapis, za jak sie pracuje 20 albo 25 lat to juz nie trzeba sie doksztalcac !!
Ktos to rozumie, podobno biblioteki maja byc nowoczesne i patrzce w przyszlosc. Lokalne centrum kultury i informacji.

A co biblioteka pelna niedoksztalcajacych sie bibliotekarzy moze zaoferowac dzieciom i mlodziez ??

KOMPUTERY
Czytelnia zostala zamieniona w darmowa kafejke, pelna dzieciakow uzywajacych komputerow i internetu tylko do grania.
Chyba ze takie bylo zamierzenie, ale cos mi swita w glowie, ze w bibliotece bedacej czescia Domu Kultury na pewno sie znajdzie lepsze przeznaczenie dla tych komputerow
Jeden komputer stoi w wypozyczalni i jak bylem tam kilka razy to jest w ogole nie wykorzystywany, a przy nie jest jakis kombajn (drukarka, skaner i moze cos jeszcze).
Kiedys to bylo marnotrawsto, teraz moze sie nazyw moherowa polityka kadrowa ??


Male podsumowanie:
1. Kto uwaza, ze w obecnym stanie biblioteka powinna zmienic nazwe ?
2. Kto jest odpowiedzialny za obecny stan ?
3. Kto powinien za to beknac albo dostac kopa ?
4. Kto moze pozdrowic pracownikow Biura Oświaty, Kultury i Rekreacji ?
5. Czy to jest sprawa dla Biura Audytu Wewnętrznego i Kontroli, a moze dla kogos wyzej ?
6. Czy Ostrodzie nalezy sie rewolucja personalna (emeryci na emrytury, ksieza na ksiezyc, a mlodzi sami juz sobie dadza rade) ?
7. Co Miasto, Rada, Burmistrz sa w stanie zrobic, aby zapewnic mlodym maksymalne korzysci z mieszkania w Ostrodzie ?


To jest tylko jeden przyklad instytucji w Ostrodzie, opisany z pomoca kilku znajomych.
Oddzielnie mozna by napisac o Centrum Kultury i kilku mniejszych firmach.
Identyczne pytania cisna mi sie na jezyk dotyczace kina.
Kto odpowiada za to, ze nie mamy kina w miescie ?

A moze calkiem zamienic miasto w kurort turystyczny, a mieszkancy niech jada w Polske/swiat, niech zostanie te 10.000 do obslugi turystow i bedzie dobrze. Nie trzeba bedzie budowac Hoteli, spokojnie te 20.000 turystow w sezonie pomiescimy w kilku blokowiskach
... ciag dlaszy nastapi...

sceptyk
mistrz klawiatury
mistrz klawiatury
Posty: 1065
Rejestracja: 2006-10-24, 15:24:37

Post autor: sceptyk » 2007-11-14, 23:00:20

Bardzo trafnie opisana sytuacja, chociaż niektóre sądy zbyt radykalne.
Widzisz, z ostródzka kultura to jest tak. Władze uważają, że jak dadzą imprezy dla ludu i turystów, to jest cacy. Resztę zostawiają w rękach urzędników, a urzędnik, to urzędnik- lubi mieć spokój.
Kiedyś był taki pomysł, żeby finansowanie kultury( wcale niemałe) oderwać od urzędników. Finansować projekty kulturalne na drodze konkursu i zawierać umowy na ich realizację. Na etatach w ostródzkiej kulturze wcale nie pracują ci, co tą kulturę tworzą- oni są wręcz odpychani, bo to kłopot i konkurencja dla urzędników.
Młodzież chodzi własnymi ścieżkami i może to dobrze, bo w tym bagienku pewnie zbyt szybko nabrałaby złych nawyków.
Ci co maja trochę kasy i energii ukulturalniają się poza miastem, co teraz nie jest już takie trudne.
Dobrze, że poruszyłeś ten temat :)

sen
średnio gadatliwy
średnio gadatliwy
Posty: 250
Rejestracja: 2004-01-22, 10:17:40

Post autor: sen » 2007-11-15, 07:26:32

Uważam, że jednym z podstawowych problemów kultury w Ostródzie jest coś, co nazwałbym "kompleksem zamku". Od czasu remontu tej dość stodołowatej budy kolejne ekipy rządzące są tak dumne z posiadania tego obiektu, że nie wyobrażają sobie, by oderwać go od wizerunku władzy. Załadowali w te dość ciasne pomieszczenia wszystkie tzw. instytucje kulktury i kółka zainteresowań, no i jest gitara, jakby powiedział Ferdek Kiepski. A co do urzędników - urzędnik, jaki jest, każdy widzi. Nie wychyli się, bo o robotę w Ostródzie trudno. Gorszą gangreną jest niekompetencja władzy politycznej, na której wybór mamy podobno wpływ. Jaki jest ten wpływ, też każdy widzi, a i rękę do tego przykłada, zanurzając ją w ur(y)nie. Lepiej, przypuszczam, nie będzie :(

sceptyk
mistrz klawiatury
mistrz klawiatury
Posty: 1065
Rejestracja: 2006-10-24, 15:24:37

Post autor: sceptyk » 2007-11-15, 07:56:39

niestety masz rację :?

toledo
zawodowy pisarz
zawodowy pisarz
Posty: 2270
Rejestracja: 2006-11-04, 10:06:05

Post autor: toledo » 2007-11-15, 14:42:56

Spostrzeżenia trafne, ale wniosku bym nie poparł. Tuy nie rzecz w zmianie nazwy lecz sposobu funkcjonowania. To co do biblioteki.

Kino? Dziś kina to komercja i funkcjonują tam, gdzie inwestor (samorządy raczej nie mają na to pieniędzy) uzna przedsięwzięcie za opłacalne.

Ciekawa jest uwaga co do dysponowania pieniędzmi w drodze konkursów ofert. Ciekawa i logiczna, chociaż to nadal zjawisko marginalne, a gros środków samorządowych trafia do instytucjonalnych form, na utrzymanie obiektów i mieniacych się animatorami urzędników.

By coś w tej branży zmienić trza mieć wizję i wolę. A tu jest stan 0:2.

sceptyk
mistrz klawiatury
mistrz klawiatury
Posty: 1065
Rejestracja: 2006-10-24, 15:24:37

Post autor: sceptyk » 2007-11-15, 17:55:36

dość szczegółowo rozpracowywałem ten ten temat. Praktycznie same korzyści i potężny kop do przodu dla ludzi funkcjonujących poza oficjalnym obiegiem. Ale przy tych etatystach to niemożliwe :-(

Awatar użytkownika
to se ne vrati
początkujący
początkujący
Posty: 74
Rejestracja: 2004-01-16, 15:39:31
Gadu-Gadu: 0
Lokalizacja: z Kątowni
Kontakt:

Post autor: to se ne vrati » 2007-11-20, 21:50:24

Ktos zna inne patologiczne firmy z budzetowki ??
gdzie zatrudniaja samych emerytow, a szef od conajmniej kilku lat powinien nie zblizac sie do firmy
mlodzi tylko na stazach i praktykach - (chyba ze jest jakims pociatkiem albo bekartem kogos z wladzuni)


A moze widzicie/znacie jeszcze jakies inne patologie jednostek samorzadowych w Ostrodzie ??
... ciag dlaszy nastapi...

Awatar użytkownika
Tytus Andronikus
średnio gadatliwy
średnio gadatliwy
Posty: 496
Rejestracja: 2003-12-30, 01:07:19
Gadu-Gadu: 997
Lokalizacja: Kolonia Ostródzka - Anglia
Kontakt:

Post autor: Tytus Andronikus » 2007-11-21, 17:27:42

...U.M.....U.P......R.U.P......Z.U.S......C.K.....C.S.iR.......S.M.....wszystko to wdowienie po komunie....

magnolia
początkujący
początkujący
Posty: 83
Rejestracja: 2007-11-21, 17:12:38

Post autor: magnolia » 2007-11-21, 17:31:18

skąd w tobie tyle jadu, to se ne vrati? należę do biblioteki od wielu lat, bo korzystalam z niej przez cała szkołe srednia i studia i zdecydowanie mam inną opinie niż ty. Dzieki pomocy bibliotekarzy napisałam wiele prac zaliczeniowych, uzyskałam tez ogromna pomoc przy zbieraniu literatury do pracy magisterskiej. Ktos kto jest, jak piszesz, niedouczony, raczej nie byłby w stanie udzielic takiej pomocy.
Stażysci są w każdej instytucji-to sposób na nabycie minimum doświadczenia w pracy i lepsze to niż bezrobocie bez prawa do zasiłku.
A tak na koniec-wiek emerytalny w naszym kraju to 60 i 65 lat. Dlaczego chcesz wysyłać na emeryturę osoby w średnim wieku? To propozycja tylko dla bibliotekarzy, czy dla innych grup zawodowych też??? No i skąd przekonanie, ze ci twoi młodzi maja wiedzę, umiejętności i doświadczenie, które sprawią, że będą w pracy lepsi od osób z duzym stażem i wykształceniem? Jestem młoda, ale mam trochę pokory-daleko mi do mojej mamy, która wykonuje zawód do którego ja przygotowywałam się przez 5 lat studiów.

toledo
zawodowy pisarz
zawodowy pisarz
Posty: 2270
Rejestracja: 2006-11-04, 10:06:05

Post autor: toledo » 2007-11-21, 19:02:52

Nie przejmuj sie Tytusem, on ciągle goni wlasne mysli i albo pokój pusty, albo są za szybkie.

sceptyk
mistrz klawiatury
mistrz klawiatury
Posty: 1065
Rejestracja: 2006-10-24, 15:24:37

Post autor: sceptyk » 2007-11-21, 19:24:02

nie zgadzam się z Tobą Toledo - nie można gonić czegoś , czego nie ma :-D
Za to zgadzam się z Magnolią, takie myśli cieszą :)

toledo
zawodowy pisarz
zawodowy pisarz
Posty: 2270
Rejestracja: 2006-11-04, 10:06:05

Post autor: toledo » 2007-11-21, 19:45:46

Gonienie czegoś, czego nie ma jest zajęciem szczególnie absorbującym.

Awatar użytkownika
dr Jamajczyk
gaduła
gaduła
Posty: 847
Rejestracja: 2004-01-19, 15:00:35
Gadu-Gadu: 0
Lokalizacja: 33%

Post autor: dr Jamajczyk » 2007-11-22, 16:51:44

....ciekawe a zarazem tragiczne jest to zwracacie uwage na to co zajmuje najmniej miejsce a tym samym dowodzicie ze jednek nie jest to takie male....
Dziekuje Ci Jah

Awatar użytkownika
to se ne vrati
początkujący
początkujący
Posty: 74
Rejestracja: 2004-01-16, 15:39:31
Gadu-Gadu: 0
Lokalizacja: z Kątowni
Kontakt:

Post autor: to se ne vrati » 2007-11-22, 18:24:02

magnolia pisze:Ktos kto jest, jak piszesz, niedouczony, raczej nie byłby w stanie udzielic takiej pomocy.
Widzisz, sa w stanie pomoc przy pisaniu prac, doksztalcaniu sie
ale co wiecej ??
Jedz do Olsztyna do biblioteki o nazwie Planeta11, albo do Biblioteki Narodowej lub nawet porownaj z jakas porzadna uczelniana i wtedy zauwazysz roznice. A byc moze przez przypadek trafilas do Centrum Informacji Technicznej i Biznesowej przy MBP Olsztyn, tam dopiero szczeka mogla by ci opasc na glebe(to sie nazywa profesnonalizm).
Nawet jak czegos nie wiedzieli, od razu powiedziala taka starsza babka, ze nie wie, ale prosze chwilke zaczekac , kolega zadzwoni na UWM, a ja zaczne szukac w internecie (mysle ze babka byla po 60) i zobaczymy czy mozemy jakos pomoc. Prawie jednoczesnie przyszli z rozwiazaniami.

Czesto musze korzystac z bibliotek w roznych miejscach, czy to poczytac gazety, sprawdzic droge powrotna, albo skorzystac z Internetu i mam spore porownanie

magnolia
na poczatek mala historyjka od ktorej sie zaczelo

Bylem w pewnej firmie (jednostka budzetowa), musialem zalatwic kilka papierkow, wiec to troszke trwalo, zanim dostalem wszystkie podpisy i pieczatki. W tym czasie jedna paniusia w srednim wieku stala na chlopakiem ze sklepu komputerowego ktory wprowadzal informacje o przetargu na strone Urzedu Zamowien Publicznych. Nic w tym by nie bylo dziwnego i pewnie bym na to nie zwrocil uwagii gdyby nie zdanie ktore powiedziala na koncu. Za kilka tygodni jak bedzie rozstrzygniecie przetargu tez po pana zadzwonimy, zeby pan nam to wprowadzil, bo u nas nie ma komu. A w przyszlym roku tez bedziemy oglaszac przetargi.

Moje wnioski:
- nie sadze aby tej firmy nie bylo stac na zatrudnienie informatyka, ale to malo wazne, informatycy zawsze sie cenili. W obecnych czasach prawie w kazdej firmie musi byc ktos sie dobrze zna na komputerach i internecie

- w tym biurze siedzialy dwie babki w srednim wieku i zadna nie potrafila wprowadzic kilku danych do forumularza UZP - nieudolnosc czy lenistwo
do zwolnienia lub na jakis kurs doksztalcajacy
a Biurwy nie tak latwo sie edukuja

Ktos widzi inne rozwiazanie ??
moze w ktoryms poscie powyzej

***************

Maly wstep z zarzadzania (do przygotowania, jezeli masz zamiar sie wypowiadac w tym temacie)
- zarzadzanie jakoscia (TQM)
- zarzadzanie zasobami ludzki (Human resources)
- zarzadzanie wiedza

*****************

A teraz czas na scenariusz futurystyczny:

Biblioteka na zamku za 5, gora 10 lat
emerytki juz sobie poszly w cholere, a na ich miejsce pojawili sie nowi mlodzi i nieudolni
Brak przemiany pokoleniowej, brak czasu na zdobycie doswiadczenia i wiedzy, brak ciaglosci zasad funkcjonowania


Filia przy drugich swiatlach
pracuja tam starsze, w srednim wieku i mlodsze
za 5 i 10 lat
starsze odejda, ich miejsce zajma w srednim wieku, miejsce w srednim wieku zajma mlodzi, a na miejsce mlodych przyjda nowi

Tak to powinno wygladac. Zachowna ciaglosc, mozliwosci zdobywania doswiadczenia i wiedzy pod okiem starszych, odpowiednie osoby na odpowiednich miejscach i mozliwosc specjalizacji


*****************

magnolia
a co do stazystow
dostaja tylko swiadectwo pracy i malo kiedy pracuja dalej w tej specjalizacji lub nawet szeroko pojetej dziedzinie. Ich pol roczne doswiadczenie idzie rozbic o kant 4 liter.
Wg mnie stazyscia sa tez po to, ze jak sie okaze ze ktorys sie nadaje do tej pracy to go zatrudnic, a nie co pol roku nowa tania sila robocza, ktora musi zasuwac jak male mroweczki bez szemrania.

magnolia
przeczytaj jeszcze raz to co napisalem powyzej w 1 poscie i pozniej
moze dotrze do ciebie sens tej wypowiedzi.


A na koniec ostatnie pytanie:
Wiesz co znaczy moj nick ??
... ciag dlaszy nastapi...

magnolia
początkujący
początkujący
Posty: 83
Rejestracja: 2007-11-21, 17:12:38

Post autor: magnolia » 2007-11-22, 19:59:15

Biblioteka w Ostródzie ma chyba słuzyć wszystkim mieszkańcom-bez wzgledu na wiek itd.? Planeta11 to z założenia biblioteka dla ludzi młodych-do 24 roku życia-wiem, byłam, czytałam. A Ty? Wiesz, ile ten projekt kosztował? Naprawde sadzisz, że Ostróda, nawet jesli znalazłaby zasobnego sponsora, jest w stanie wyłozyć stosowną kwotę ze środków własnych-tak jak Olsztyn? No i porównujesz bibliotekę z miasta powiatowego liczącego trochę ponad 30 tys. mieszkańców z Biblioteką Narodową? A wiesz, jak tam wygląda kontakt z bibliotekarzem? A w bibliotekach uczelnianych? Tam się podaje wypełniony POPRAWNIE!!!! rewers. I odbiera po godzinie albo i dłużej książki. To jest cały kontakt!!!
Twierdzisz, że często korzystasz z biblioteki w Ostródzie, ale nie sądzę. Bo gdyby tak było, to wiedziałbyś, ze tu panie też szukają informacji w Internecie i dzwonią do innych bibliotek. Wprawdzie nie na UWM-bo ten sprawdziły mi właśnie przez Internet, ale do innych bibliotek ostródzkich.
Pytasz, co więcej mogą zrobić? No właśnie to co napisałam. To była właśnie pomoc o jakiej pisałeś i nie w "dokształcaniu", lecz w "kształceniu"-łapiesz różnicę? Jest zasadnicza!!
A poza tym, jako częsty bywalec biblioteki widzę, ze praca w ostródzkiej bibliotece nie ogranicza się do, jak piszesz, wypożyczania książek-nie ma chyba miesiąca, żeby nie wisiało zaproszenie na nowe spotkanie, wieczór poezji itp. W holu są ciekawe wystawy. W zeszłym tygodniu była promocja książki ze wspomnieniami mieszkanców Ostródy, którą wydała biblioteka. Wystarczy oglądać lokalna telewizję, zeby zobaczyć, jak duzo dzieje się właśnie w bibliotece. A nawet poczytać tu, na forum-gdy przeglądałam archiwum forum widziałam, że znajduje się tu dużo zaproszeń właśnie na imprezy kulturalne organizowane w czytelni na zamku.
Punkt drugi-w jakim to urzędzie byłeś, który jest jednostką budżetową, a który nie miał własnego informatyka??To raz. Kto przy stanowisku do obsługi klienta wprowadza informacje o przetargu? To dwa. Kto przy klientach prowadzi takie rozmowy? To trzy. Opisana przez Ciebie sytuacja nie wygląda mi na autentyczną. A poza tym we wszystkich urzędach, w których bywam pracownicy, tam gdzie to konieczne, pracuja przy użyciu komputerów i nawet przy tych zbliżajacych sie do emerytury nie widziałam stojacego za ich plecami informatyka-ani w banku, ani w Urzedzie Skarbowym, ani w Urzedzie Pracy ani w bibliotece. To tyle.
Punkt trzeci-w jakim celu podpowiadasz mi podstawowe hasełka z zarządzania? Możemy to rozwinąć-zarządzanie miałam na studiach w różnych konfiguracjach jako jeden z przedmiotów prawie głównych.
Punkt czwarty-masz w reku metryki pracowników biblioteki, ze wiesz, kiedy kto idzie na emeryturę? dalej-a kto ma tym młodym, którzy nadejść powinni przekazywać wiedzę i dzielić się doświadczeniem, skoro ci, którzy pracują nic, jak pisałeś, nie umieją, nie dokształcają się, nie są prawdziwymi bibliotekarzami? jakiś niekonsekwentny jesteś!!
Punkt piaty-stażyści zatrudniani sa znów na rok. Żeby mogli byc zatrudnieni, musi zostać utworzone stanowisko pracy. A na to zakłady pracy nie maja pieniędzy.Proste. Zgadzam się z Tobą, że to nie jest dobre rozwiązanie, ale ja wolę pracowac na stażu, niż nic nie robić. A zakłady pracy tak ratuja się w sytuacji ogromnych braków kadrowych.
Tylko że pretensje kierujesz pod zły adres.
Punkt szósty-klasyczne zwroty z różnych języków, w tym z czeskiego funkcjonują w kulturze i przeciętnie wykształcony człowiek je zna.

Awatar użytkownika
to se ne vrati
początkujący
początkujący
Posty: 74
Rejestracja: 2004-01-16, 15:39:31
Gadu-Gadu: 0
Lokalizacja: z Kątowni
Kontakt:

Post autor: to se ne vrati » 2007-11-22, 22:59:44

Cos sie tak czepila tak tej biblioteki, to byl konkretny przyklad na pewna patologie.

Wracajac do Twojej wypowiedzi
Tak biblioteki sa dla ludzi, bez wzgledu na wiek, no moze ponizej 5 lat to tylko z rodzicami.
Tak bylem kilkakrotnie w Planecie11, no i jak zauwazylem nie tylko mlodzi tam zagladaja.
Tak wiem ile kosztowal, ale nie miasto tylko Bertelsmana.
Uwazasz, ze Ostroda nie zasluguej na porzadna biblioteke, tylko byle wiesniak z warszawki lub duzych miast. Mieszkancy malych miast sa gorsi ?? Zaslugujemy cos lepszego, skoro nie mozemy liczyc na wiekszy wybor.
Zamiast 10 kin - jeden iMAX (multikino pewnie by nie dalo rady), zamiast kilku teatrow teatrzykow, Opere, itd.

Co do spotkan w bibliotece, nie sadzisz, ze czesc tych imprez powinna byc organizowana przez Muzeum lub Agencje Kultury. Rozumiem wieczorki z poezja, promocja ksiazki i tego typu. Ale wyglada na to, ze mozna zlikwidowac Muzeum i Agencje Kultury, a wszystkie obowiazki przejmie biblioteka, jako lokalne centrum kultury i informacji.

Stazysci. Skoro sa pieniadze w Urzedzie Pracy na ich zatrudnianie, to dlaczego nie ma ich w budzetach firm, gdzie odbywaja te staze.
Cos tu jest nie halo. Pewnie jak zwykle uwazaja nie warto inwestowac w Kulture lub Edukacje, bo to nie daje konkretnych zyskow.

Za kilka dni wracam to moze odpowiem na reszte, tego co napisalas
... ciag dlaszy nastapi...

magnolia
początkujący
początkujący
Posty: 83
Rejestracja: 2007-11-21, 17:12:38

Post autor: magnolia » 2007-11-23, 19:16:24

To ty piszesz o bibliotece!! Ja ci tylko odpowiadam. Ustosunkowalam sie zresztą do kazdej poruszonej przez Ciebie sprawy.
O jakich patologiach mówisz??? Biblioteka nie może słuzyc jako przykład "patologii" dotykających urzędy, bo to nie jest instytucja tego typu. Ani biblioteka, ani np. szkoła nie mogą słuzyć za przykład biurokracji, mnożenia papierków do wypełnienia, długich terminów realizacji spraw, mnożenia przeszkód w załatwianiu formalności. Jaki to więc przykład patologii urzędów????
Czy twoim zdaniem patologią jest struktura wiekowa osób zatrudnionych???? Bo na tym się skupiłeś. Chyba musisz sobie poczytać co to jest patologia bo coś ci się pokręciło.
Teoretycznie piszesz o nieprawidłowościach w instytucjach ze
sfery budżetowej. Wyssana z palca, niewiarygodna historyjka świadczy o tym, że nie masz pojęcia o podziale pracy w urzędach. Ale jeśli założylibyśmy, że jest prawdziwa, to ja nie widzę w niej nic patologicznego!!! Gdy jestem chora-idę do lekarza, gdy mi się zepsuje lodówka wzywam fachowca z punktu naprawy sprzętu AGD, gdy chce uszyć sukienkę-idę do krawcowej, gdy mi się zepsuje komputer albo nie potrafię obsłużyć jakiegoś programu-wzywam informatyka. I to jest zachowanie NORMALNE!!!! a nie PATOLOGICZNE!!!!
Dalej-stażyści. Znów brakuje Ci wiedzy!!! To nie urzędy pracy decydują o tym, że staże są!! Staże to instrument polityki rynku pracy!!! Są one elementem polityki społecznej. To nie urzędy pracy decydują, lecz ustawa i kolejne rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki (teraz) Społecznej. Ustawy sobie poszukaj-jest jeśli dobrze pamiętam z 2004 r. Jesteś stałym bywalcem informatoriów i bibliotek, włącznie z Biblioteka Narodowa, więc to dla Ciebie nie problem. Swoje pretensje w każdym razie powinieneś kierować do ustawodawców, a nie urzędników.
To samo dotyczy funkcjonowanie urzędów. Zmiana nie leży w gestii urzędników. Oni muszą dać do wypełnienia te stosy dokumentów, muszą przestrzegać pewnych terminów. Mogą pewne rzeczy usprawnić, ułatwić korzystanie z usług, ale zmiana obowiązujących procedur nie zależy od nich Znów zły adresat!!
A'propos Planety11- to, ze widziałeś tam osoby dorosłe nie zmienia faktu, ze biblioteka ta powstała w ramach projektu "Biblioteka dla młodych klientów" Bertelsmanna. I nie masz racji co do finansowania-znów luki w wiedzy!!! - jak w każdym projekcie, tu również trzeba było mieć wkład własny. Nie pamiętam jaki, bo to było dawno a wycinków tez nie trzymam, bo do niczego mi to nie jest potrzebne. W każdym razie Urząd Miasta Olsztyn musiał dać lokal-i dał i musiał wyłożyć część pieniędzy na projekt-i wyłożył.
Dalej. Widzę, że mamy kompleksik prowincji?? O jakim wyborze mówisz? czy też jego braku??
Nie ma miesiąca, żeby w kulturze coś się nie działo. Bywam-wiem. A tłumów nie widzę. podejrzewam, ze narzekają ci, którzy nie bywają!!
Kino, kiedy jeszcze było, świeciło pustkami. pamiętam, jakie było, ale faktem jest, że ludzie do niego nie chodzili. Opera???? na koncertach, często rewelacyjnych, muzyki poważnej, w tym operowej, organizowanych przez pana Szurgota bywało po kilka osób!!!!!!!!!
Koncerty różnych wykonawców, różne gatunki muzyczne, różne klimaty, raz w miesiącu teatr stolikowy, odczyty na różne tematy, promocje książek, wieczory poezji w bibliotece, koncerty co jakiś czas w kościołach.
W naszym mieście dzieje się dużo, wystarczy tylko zauważyć i chodzić!!
A, jeszcze jedno. W bibliotekach w USA prowadzone są zajęcia terapeutyczne dla różnych grup wiekowych z zastosowaniem dogoterapii. Ciekawe czy nie powinien tego robić ktoś inny!!!! W Ostródzie biblioteka organizując imprezy zabiera chleb muzeum?? To też pewnie jakaś patologia budżetówki??
Odpuść sobie.
Pewnie o coś ci chodzi, ale tylko ty wiesz o co.
Nie musisz sie trudzić i mi odpowiadać, bo ta rozmowa do niczego nie prowadzi.

Awatar użytkownika
morderator
rozkręcający się
rozkręcający się
Posty: 176
Rejestracja: 2005-08-30, 10:22:21

Post autor: morderator » 2007-11-24, 05:43:55

......przyjmujác doktryny trzeba wydac o 500% wiecej kasy i zamienic 50 % obslugi podatkowej....a 30 % minimalnie zwolnic......

Awatar użytkownika
studentka
mistrz klawiatury
mistrz klawiatury
Posty: 1155
Rejestracja: 2006-10-31, 13:44:14
Gadu-Gadu: 0
Kontakt:

Post autor: studentka » 2007-11-24, 12:24:04

ja tylko wtrące pięć groszy swoich
aby pracować w bibliotece trzeba mieć ukończone albo studia podyplomowe bibliotekarstwo, albo specjalizacje bibliotekarstwo w ramach kieunku filologia polska

z tego co obserwuje w naszym pieknym miescie, malo ktore pracownice biblitek posiadaja takie kwalifikacje, widać to gołym okiem, niektóre nawet nie potrafią Ci wskazać działu, gdzie znajduje sie dana ksiazka.... ŻENADA!
Jestem młodą badaczką.
Kogo zbadać, kogo?
;D

magnolia
początkujący
początkujący
Posty: 83
Rejestracja: 2007-11-21, 17:12:38

Post autor: magnolia » 2007-11-24, 17:57:36

Tzn. wiesz, ze osoby pracujace w bibliotece nie maja wymaganego wykształcenia? czy tylko przypuszczasz? Bo jesli tak jest, to rzeczywiście jest to sytuacja niedopuszczalna.
Troche mnie tylko dziwi to, co piszesz, bo to jest tak, jakbysmy odwiedzały zupełnie inne miejsca. Mnie potrafia polecić ksiązkę, w której są interesujace mnie zagadnienia i podac tytuły innych pozycji, w których znajdę to, co mi jest potrzebne, włącznie z informacja, gdzie te ksiązki dostanę a Tobie nie potrafia nawet działu pokazać...
A dla uściślenia-bibliotekoznawstwo jako specjalność filologii polskiej jest na UG, nie wiem, czy gdzieś jeszcze, na uczelniach, które znam jest informacja naukowa i bibliotekoznawstwo jako oddzielny kierunek. No i mozesz też byc bibliotekarzem ze srednim wykształceniem, nie musisz mieć wyższego-w Olsztynie chyba nawet w Oskarze kształcili bibliotekarzy na poziomie policealnym?

Awatar użytkownika
studentka
mistrz klawiatury
mistrz klawiatury
Posty: 1155
Rejestracja: 2006-10-31, 13:44:14
Gadu-Gadu: 0
Kontakt:

Post autor: studentka » 2007-11-24, 19:30:33

magnolia pisze:
Troche mnie tylko dziwi to, co piszesz, bo to jest tak, jakbysmy odwiedzały zupełnie inne miejsca. Mnie potrafia polecić ksiązkę, w której są interesujace mnie zagadnienia i podac tytuły innych pozycji, w których znajdę to, co mi jest potrzebne, włącznie z informacja, gdzie te ksiązki dostanę a Tobie nie potrafia nawet działu pokazać...
u nas pedagogiczna tylko jest OK, reszta to zwała
drugi problem jest taki, że może jeszcze potrafią wskazać coś do poczytania
ja poszukuje głównie literatury pięknej no i z tym bywają problemy..
Jestem młodą badaczką.
Kogo zbadać, kogo?
;D

toledo
zawodowy pisarz
zawodowy pisarz
Posty: 2270
Rejestracja: 2006-11-04, 10:06:05

Post autor: toledo » 2007-11-25, 12:59:47

Drogie Panie! Trochę pokory. Studia to dopiero wstęp do wiedzy, teoria dająca podstawy do lepszego opanowania właściwej wiedzy zawodowej w drodze praktyki.
Studiów nie potrzeba, żeby wskazać gdzie się znajduje szukana książka. A biblioteka w Ostródzie ma całkiem dobrą kadrę. Zgadzam się z Magnolią.

Awatar użytkownika
studentka
mistrz klawiatury
mistrz klawiatury
Posty: 1155
Rejestracja: 2006-10-31, 13:44:14
Gadu-Gadu: 0
Kontakt:

Post autor: studentka » 2007-11-25, 15:16:25

toledo pisze:
Studiów nie potrzeba, żeby wskazać gdzie się znajduje szukana książka.
wiesz, jeśli chodzi o wskazanie harlekinu czy czegos innego w tym stylu, to moze i nie potrzeba wiedzy
na szczescie nie wszyscy czytaja harlekiny
i potrafia odróżnić bibliotekarkę z kwalifikacjami od bibliotekarki- pozerki :lol:
Jestem młodą badaczką.
Kogo zbadać, kogo?
;D

toledo
zawodowy pisarz
zawodowy pisarz
Posty: 2270
Rejestracja: 2006-11-04, 10:06:05

Post autor: toledo » 2007-11-25, 15:51:18

Cytuj również drugie zdanie.

magnolia
początkujący
początkujący
Posty: 83
Rejestracja: 2007-11-21, 17:12:38

Post autor: magnolia » 2007-11-25, 15:51:24

"potrafia odróżnić bibliotekarkę z kwalifikacjami od bibliotekarki- pozerki"


Kwalifikacje ujawniaja się chyba własnie wtedy, gdy bibliotekarka bądź bibliotekarz-nie zapominajmy bowiem, ze w bibliotece pracuja tez panowie,
wskazuja pozycje, w ktorych osoby kształcace się na róznych przeciez kierunkach strudiów mogą odnaleźć potrzebne informacje.
A prawdziwy czytelnik to chyba nie ten, co przychodzi i prosi żeby mu bibliotekarz polecił to, co sam ostatnio czytał, tylko taki, co wie, co chce przeczytać. Jaki autor czy tytuł go interesuje.
Ja wiem. Natomiast wcale nie jestem pewna, czy chce żeby mi ktoś polecał to, co sam ostatnio czytał. Musiałby mieć takie same zainteresowania jak ja i lubić taka sama literaturę.
A od czego jest poza tym katalog? No i ciekawe kto go robi? Te bibliotekarki pozerki z tego co widziałam. Ciekawe, czy mozna to robic bez kwalifikacji????

Jak się zapisywałam to mi pani, która zakładała kartę powiedziała, gdzie i jakie ksiązki stoja, jakie są katalogi i na koniec zaznaczyła, ze jeśli tylko potrzebuje pomocy to mam podchodzić i pytać. Myślę więc, że wiedziała, gdzie co stoi i potrafi pokazać dział.

Zablokowany